Kwitnący handel - gorączka tulipanowa
23

maj

Kwitnący handel - gorączka tulipanowa

Holendrzy od wieków zanni są ze swojej miłości do kwiatów, co dziś stworzyło z nich potęgę międzynarodową w hodowli i uprawie roślin ciętych i doniczkowych. W tym kraju giełdy kwiatowe są normalnością i nikogo nie dziwi, że o 6.30 ustawiają się np. w Aalsmerr, wózki z kwiatami, gdzie aż 19 milionów kwiatów zmieni właściciela i zostanie odesłane do innych europejskich miast.

Obecnie Holandię zalicza się do największych na świecie importerów i eksporterów kwiatów. Według oficjalnych danych w tym kraju uprawy roślin kwiatowych zajmują 25 tysięcy hektarów, a w szklarniach około 5 tysięcy hektarów. Wartość rynkowa roślin przekroczyła w ubiegłym roku 5 milionów euro, a do tego dochodzi jeszcze sprzedaż cebulek i sadzonek, gdzie obroty sięgały do poziomu 830 milionów euro. Na całym świecie Holandia stała się symbolem kwitnących tulipanów i innych pachnących roślin. Historia uprawy tulipanów w Holandii sięga początków XVII wieku, kiedy to przywiezione z Turcji kwiaty, zostały zaatakowane i zmutowane przez wirusa, co nadało im piękny i niepowtarzalny kształt, jaki zachwycił Holendrów.

Zaczęła się gorączka tulipanowa i im bardziej niespotykany kwiat się rodził, tym większą osiągał cenę. Najcenniejsze cebulki tulipanów kosztowały nawet tyle co dom nad kanałem w Amsterdamie, a Holendrzy potrafili za co cenniejszą cebulkę kwiatową wymieniać wszystko co mieli- klejnoty, antyki, pieniądze. W 1637 roku rząd holenderski wprowadził decyzję o ograniczeniu ceny za cebulki tulipanowe, ponieważ szaleństwo jakie ogarnęło społeczeństwo groziło krachem w gospodarce. Skutkiem tego ceny tulipanowych cebulek raptownie spadły, co doprowadziło do ruiny niejedną osobę. Jednak przedsiębiorczy Holendrzy nie porzucili handlu i hodowli tulipanów.

Po wielu latach pracy i zaparcia w tworzeniu nowych odmian tulipanów i ich pielęgnacji, są obecnie największym ich producentem na świecie. Obecnie aż 87% europejskiego eksportu kwiatów, to kwiaty jakie przechodzą przez holenderskie giełdy kwiatowe. W ubiegłym roku holenderscy producenci sprzedali 3 i pół miliarda sztuk kwiatów za granicę.

sprzedaż tulipanów Gdzie tkwi fenomen i siła tak wielkiej siły sprzedaży? Przede wszystkim w niemal idealnej logistyce kwiatów na terenie Holandii i innych krajów, a także dzięki silnej współpracy holenderskich hodowców, którzy wspólnymi siłami zorganizowali potężne giełdy kwiatowe. W Aalsmeer znajduje się giełda o powierzchni stu stadionów piłkarskich, gdzie przeprowadza się każdego dnia ok. 40 tysięcy transakcje kupna – sprzedaży. Tutaj nie ma indywidualnego targowania, ceny są podane na specjalnej tablicy i zmienia się wraz z upływem czasu na mniejsza.

Dzięki perfekcyjnej organizacji na giełdzie holenderskiej można kupić kwiaty cięte taniej niż na giełdzie krajowej, co wykorzystuje wielu naszych sprzedawców. Oprócz kwiatów na takich giełdach można kupić wszystko co związane jest z kwiatami, czyli doniczki, ziemia, wstążki i wiele innych.